All Posts By

Kasia Żywioł

Pierogi na wrotkach 2
Inaczej

Z drogi bo jadą pierogi!!! Ruskie. Na wrotkach

Od kilku miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką wrotek :] Taki prezent zażyczyłam sobie na mój pierwszy Dzień Matki. Wrotki to jednocześnie prezent pożegnalny: w tym roku po raz pierwszy zrezygnowałam z obchodów Dnia Dziecka… Uświetniłam go wprawdzie specjalnym wpisem na blogu, ale czułam, że to już nie jest moje święto.  Na świecie pojawił się mój potomek, czas więc przekazać 1 czerwca następnemu pokoleniu. Przehandlowałam Dzień Dziecka na Dzień Matki, ale nie oznacza to, że przestanę pielęgnować w sobie dzieciaka, który gdzieś tam we mnie wciąż jest.  Właśnie dla tego dzieciaka poprosiłam o piękne vintage wrotki z mocnym różowym akcentem.

Na koniec lata postanowiłam sprawdzić moje umiejętności wrotkarskie w warunkach ekstremalnych i absurdalnych. Zainspirowana hasłem „Z drogi bo jadą pierogi” sprawdziłam:

a) jak smakują pierogi ruskie spożywane podczas jazdy na wrotkach

b) czy jestem na tyle sprawną skejterką, że nie zabiję się na wrotkach z talerzem pierogów

c)  jaki dystans pokonam na wrotkach zanim z talerza zniknie wszystkich pięć pierogów ruskich Continue Reading

11 marek polskich skarpetek_r
Fun fashion

11 marek kolorowych skarpetek made in Poland

Za to między innymi lubię blogować – zaskakujących rzeczy się dowiaduję:) Nie miałam zielonego pojęcia, że mamy w Polsce multum marek, które robią kolorowe skarpetki. Doliczyłam się 11 brandów, które specjalizują się w wesołych skarpetach. Ekstra!

Zaczynając pracę nad tym tekstem, planowałam zebrać w jednym miejscu producentów kolorowych skarpetek z całego świata. Miało być o Happy Socks ze Szwecji, Jollysocks z Brukseli, Sock it to me z USA itd. Z polskich skarpetowiczów znałam tylko Many Mornings. Potem przez przypadek natrafiłam na firmę Kabak, a potem na kolejną, kolejną i kolejną polską firmę z kolorowymi skarpetkami. Jak już doliczyłam się siedmiu twórców znad Wisły, wiedziałam, że to będzie jednak wpis o wesołych skarpetkach designed & made in Poland.

Continue Reading

Pamiątki z Polski Cyce magnes l
Zwyczajnie

Najbardziej niedorzeczne pamiątki z Polski

Bilety kupione – jesienią jedziemy do Stanów:) Będziemy Ktosia przedstawiać jego amerykańskim przodkom. Nie mogę się doczekać, bo raz, że lubię Amerykę. A drugi, ważniejszy aspekt: czekają tam na nas ludzie, którzy chcą wycałować i wyprzytulać Ktosia, którzy są ciekawi mojego dziecka i zależy im na jego szczęściu. Moje matczyne serce rozpływa się;) Continue Reading

Color Run Warszawa
Zwyczajnie

The Color Run – kolorowo, ale bez szału

Najszczęśliwsze 5 km na świecie – jak usłyszałam to hasło, wiedziałam, że The Color Run jest biegiem dla mnie:) Od razu kupiłam pakiet startowy, w kalendarzu markerem i wykrzyknikami zapaprałam datę 27 czerwca. Przez kilka tygodni werbowałam do biegu znajomych, żebym nie tylko ja mogła tej „naj” frajdy dostąpić.

Napaliłam się na Color Run’a jak dzik na szyszki. I przez to trochę się na nim zawiodłam :/ Imprezę oceniam na czwórkę, z plusem na zachętę. Wszystko przez to hasło…

Continue Reading

Dzien Skarpetek 15
Fun fashion, Inaczej

Po co ci buty, masz skarpetki

Buty i skarpetki to (podwójna) para niedoskonała. Żyją w stałym, wieloletnim, ale bardzo niesprawiedliwym związku. Poszkodowane są tu skarpetki. Buty są wolne, niezależne, nie potrzebują skarpetek, żeby zaistnieć, zawsze mogą rzucić je w kąt i odejść. Co innego skarpety, które są całkowicie zależne od butów, uciśnione, nie pozwala im się na samodzielność. W samych skarpetkach co najwyżej po domu można pochodzić. Ale „do ludzi”, tylko w butach. To nie fair. Żal mi skarpetek. Dlatego postanowiłam stanąć (a nawet pochodzić) w ich obronie. 12 czerwca 2015 roku udowodniłam, że skarpetki mogą poradzić sobie bez butów.

Continue Reading

Pendolino1
Mamuś, Zwyczajnie

Jak się jechało Pendolino z psem, niemowlakiem i masą bambetli?

Ostatnio w moim życiu jak na dworcu PKP: opóźnienia, rozgardiasz, harmider. Doświadczone koleżanki powiedziały mi, że tak właśnie wygląda macierzyństwo;) Heh;) Zwał tak zwał, rzecz w tym, że przez ten pieprznik zagubił mi się jeden pościk, który powstał dwa (!) miesiące temu. Na szczęście tematyka wciąż aktualna, więc wrzucam mimo poślizgu. Ups i sorry.

Oto relacja z naszej pierwszej poczwórnej podróży pociągiem. Razem z Bojriendem, małym Ktosiem i puszystym Maniusiem wybraliśmy się do Krakowa. Po co? Żeby Wielkanoc spędzić w Małopolsce. Czym? Pociągiem. Jakim? Pendolino. Jak było? Inaczej:)

Continue Reading

Single ladies 2
Zwyczajnie

All the single ladies

Kilka dni temu stuknęły dwa lata, od kiedy zostałam wykluczona z klubu singielek. W pochmurny czerwcowy dzień roku panieńskiego 2013 zadzwonił domofonem facet, który niespodziewanie okazał się Tym Facetem. Od słowa do słowa, od jednego wspólnego wyjazdu (nie był to Paryż) do drugiego (nie było to Tokio) i bum, musiałam zaktualizować status z „wolna” na „w związku”.

Continue Reading