Browsing Category

Mamuś

Pendolino1
Mamuś, Zwyczajnie

Jak się jechało Pendolino z psem, niemowlakiem i masą bambetli?

Ostatnio w moim życiu jak na dworcu PKP: opóźnienia, rozgardiasz, harmider. Doświadczone koleżanki powiedziały mi, że tak właśnie wygląda macierzyństwo;) Heh;) Zwał tak zwał, rzecz w tym, że przez ten pieprznik zagubił mi się jeden pościk, który powstał dwa (!) miesiące temu. Na szczęście tematyka wciąż aktualna, więc wrzucam mimo poślizgu. Ups i sorry.

Oto relacja z naszej pierwszej poczwórnej podróży pociągiem. Razem z Bojriendem, małym Ktosiem i puszystym Maniusiem wybraliśmy się do Krakowa. Po co? Żeby Wielkanoc spędzić w Małopolsce. Czym? Pociągiem. Jakim? Pendolino. Jak było? Inaczej:)

Continue Reading

Karmienie pieersia PKP2
Inaczej, Mamuś, Zwyczajnie

(Nie)zwykłe miejsca, w których karmiłam piersią [foto]

Na mój pierwszy Dzień Matki w roli matki (ha, nowy pretekst do wymuszania prezentów;)), chciałam zrobić wpis, jak to się mówi, zaangażowany społecznie:) Jestem jeszcze żółtodziobem, mój staż rodzicielski to zaledwie 3,5 miesiąca, ale tyle wystarczy, żeby wiedzieć, że choć bycie mamą jest super-ekstra-bombastyczne, jest też TRUDNE.

Możliwość nieskrępowanego karmienia piersią w przestrzeni publicznej czyni życie mamy prostszym i przyjemniejszym. Dzięki temu mogę być mamą, kiedy i gdzie chcę (na poczcie, w knajpie, w metrze), a jednocześnie mogę być nie tylko mamą (nadal wychodzić do muzeum, spotykać z przyjaciółmi w restauracji itd).

Obchodzimy właśnie polski Tydzień Promocji Karmienia Piersią. Przyłączam się. I dzielę fotorelacją z mojego pozadomowego cyckodawania.

Continue Reading

Mary Poppins 2
Inaczej, Mamuś

To nie Mary Poppins, to mama Poppins

Niedawno obejrzałam film „Ratując pana Banksa”. Widzieliście? Film opowiada, jak to Walt Disney próbował zdobyć prawa do ekranizacji „Mary Poppins”. Filmik przyjemny, ale nic szczególnego. Tzn. fantastyczna obsada (Emma Thomson i Tom Hanks), ładne zdjęcia, miło się ogląda, ale na drugi dzień już się o nim nie pamięta. Jedna tylko refleksja mi po filmie pozostała: że może bym tak nadrobiła literacką lukę i przeczytała „Mary Poppins”? Ciekawa jej byłam, a poza tym uważam, że czytanie książek dla dzieci podnosi kwalifikacje rodzicielskie. Nie chciałabym usłyszeć kiedyś od mojego syna: co ty matka wiesz, nawet Mary Poppins nie czytałaś… ;)

Continue Reading

IMG_5198
Mamuś, Zwyczajnie

URODZIŁAM! Wśród świec, przy muzyce, za darmo

Tyle się nasłuchałam i naczytałam o koszmarnych porodach w polskich szpitalach… Że aroganckie położne wrzeszczą, nieempatyczni lekarze prychają i traktują pacjentki przedmiotowo, sale są przeludnione, a za każdy przejaw profesjonalizmu i przychylności trzeba sięgać do kieszeni. Miałam chyba mega farta, bo mój poród był fantastycznym doświadczeniem. Naprawdę, lepszego nie mogłam sobie wyobrazić (nie mogłam też sobie wyobrazić takiego bólu;)). Poświadczam: w tym kraju da się urodzić po ludzku – w przyjazne atmosferze, na spokojnie, z poszanowaniem intymności i ZA DARMO.

Continue Reading

Okna_2
Inaczej, Mamuś

Czy mycie okna przyspieszy mój poród?

Seks, spacery i schody - poradziła mi przyjaciółka – Dzięki temu może szybciej urodzisz. Yhm, sraty-taty, wszystkiego próbowałam i wciąż chodzę z brzuchem.  Od dziewięciu miesięcy. Niby do oficjalnego terminu jeszcze trochę, ale ja już mam dość i mimo, że porodu się boję, jestem gotowa. Jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta – nienawidzę myć okien, ale umyję, bo to kolejna legendarna metoda rzekomo przyspieszająca akcję porodową. Aby szorowanie okien nie było takie bolesne, wymyśliłam, że zanim okna umyję, to sobie najpierw po nich pomaluję:) Plastyk ze mnie kiepski (poziom przedszkolaka), ale co tam.

Continue Reading