Browsing Category

Zwyczajnie

Pamiątki z Polski Cyce magnes l
Zwyczajnie

Najbardziej niedorzeczne pamiątki z Polski

Bilety kupione – jesienią jedziemy do Stanów:) Będziemy Ktosia przedstawiać jego amerykańskim przodkom. Nie mogę się doczekać, bo raz, że lubię Amerykę. A drugi, ważniejszy aspekt: czekają tam na nas ludzie, którzy chcą wycałować i wyprzytulać Ktosia, którzy są ciekawi mojego dziecka i zależy im na jego szczęściu. Moje matczyne serce rozpływa się;) Continue Reading

Color Run Warszawa
Zwyczajnie

The Color Run – kolorowo, ale bez szału

Najszczęśliwsze 5 km na świecie – jak usłyszałam to hasło, wiedziałam, że The Color Run jest biegiem dla mnie:) Od razu kupiłam pakiet startowy, w kalendarzu markerem i wykrzyknikami zapaprałam datę 27 czerwca. Przez kilka tygodni werbowałam do biegu znajomych, żebym nie tylko ja mogła tej „naj” frajdy dostąpić.

Napaliłam się na Color Run’a jak dzik na szyszki. I przez to trochę się na nim zawiodłam :/ Imprezę oceniam na czwórkę, z plusem na zachętę. Wszystko przez to hasło…

Continue Reading

Pendolino1
Mamuś, Zwyczajnie

Jak się jechało Pendolino z psem, niemowlakiem i masą bambetli?

Ostatnio w moim życiu jak na dworcu PKP: opóźnienia, rozgardiasz, harmider. Doświadczone koleżanki powiedziały mi, że tak właśnie wygląda macierzyństwo;) Heh;) Zwał tak zwał, rzecz w tym, że przez ten pieprznik zagubił mi się jeden pościk, który powstał dwa (!) miesiące temu. Na szczęście tematyka wciąż aktualna, więc wrzucam mimo poślizgu. Ups i sorry.

Oto relacja z naszej pierwszej poczwórnej podróży pociągiem. Razem z Bojriendem, małym Ktosiem i puszystym Maniusiem wybraliśmy się do Krakowa. Po co? Żeby Wielkanoc spędzić w Małopolsce. Czym? Pociągiem. Jakim? Pendolino. Jak było? Inaczej:)

Continue Reading

Single ladies 2
Zwyczajnie

All the single ladies

Kilka dni temu stuknęły dwa lata, od kiedy zostałam wykluczona z klubu singielek. W pochmurny czerwcowy dzień roku panieńskiego 2013 zadzwonił domofonem facet, który niespodziewanie okazał się Tym Facetem. Od słowa do słowa, od jednego wspólnego wyjazdu (nie był to Paryż) do drugiego (nie było to Tokio) i bum, musiałam zaktualizować status z „wolna” na „w związku”.

Continue Reading

Schody do biegania starówka 1.3
Zwyczajnie

Sprawdzone miejscówki do biegania po schodach w Warszawie

Niedawno wypociłam kilka słów o tym, dlaczego bieganie po schodach jest klawym sportem, i jak schodobieganie pomaga rzeźbić rozgalaretkowane ciało.  Dziś część druga, raczej ostatnia. Krótki opis trzech miejsc przy Starym Mieście w Warszawie, gdzie można pod chmurką biegać po schodach. Starówka to teraz moje podwórko, tu mieszkam – stąd opis schodów właśnie z tych okolic.

Continue Reading

Karmienie pieersia PKP2
Inaczej, Mamuś, Zwyczajnie

(Nie)zwykłe miejsca, w których karmiłam piersią [foto]

Na mój pierwszy Dzień Matki w roli matki (ha, nowy pretekst do wymuszania prezentów;)), chciałam zrobić wpis, jak to się mówi, zaangażowany społecznie:) Jestem jeszcze żółtodziobem, mój staż rodzicielski to zaledwie 3,5 miesiąca, ale tyle wystarczy, żeby wiedzieć, że choć bycie mamą jest super-ekstra-bombastyczne, jest też TRUDNE.

Możliwość nieskrępowanego karmienia piersią w przestrzeni publicznej czyni życie mamy prostszym i przyjemniejszym. Dzięki temu mogę być mamą, kiedy i gdzie chcę (na poczcie, w knajpie, w metrze), a jednocześnie mogę być nie tylko mamą (nadal wychodzić do muzeum, spotykać z przyjaciółmi w restauracji itd).

Obchodzimy właśnie polski Tydzień Promocji Karmienia Piersią. Przyłączam się. I dzielę fotorelacją z mojego pozadomowego cyckodawania.

Continue Reading

Bieganie po schodach
Zwyczajnie

8 powodów, dla których warto biegać po schodach

Od kilku miesięcy jestem s k a z a n a na schody. Mieszkamy wprawdzie na pierwszym, ale nasza kamienica jest tak usytuowana, że przy każdym spacerze z Maniusiem muszę zaliczyć kilkadziesiąt stopni. Jak byłam w ciąży wyklinałam je okrutnie (po wyjściu na górę dyszałam jak aktorka tanich porno), ale obecnie pokładam w schodach wielką nadzieję. Schody mają mi pomóc wrócić do przedciążowej figury:) Do zrzucenia mam około 4 kg…

Continue Reading

pinkpinkelement_zaczynam1
Zwyczajnie

Trzy-czte-ry, wracam do blogosfe-ry!:)

Panie i panowie, chłopcy i dziewczęta ja znów bloguję:] Cieszę się, ekscytuję i nie mogę się przestać uśmiechać do klawiatury, bo tym postem znów zaczynam moją blogową zabawę:) Jeny, tak bardzo brakowało mi życia online! Chyba nie było dnia w ciągu ostatniego roku, żebym nie myślała o blogowaniu. Ta obsesja doprowadziła do tego, że na jakiś czas znielubiłam blogosferę i spode łba patrzyłam na wszystkich aktywnych blogerów, którzy publikują na potęgę. Kuło mnie po żebrach z zazdrości, że oni blogują, a ja utknęłam i nie mogą zacząć.

Wierzyć mi się nie chce, że odpalenie nowego bloga zajęło mi ponad rok. ROK! Zupełnie nie tak miało być… To może opowiem, jak było.

Continue Reading

IMG_5198
Mamuś, Zwyczajnie

URODZIŁAM! Wśród świec, przy muzyce, za darmo

Tyle się nasłuchałam i naczytałam o koszmarnych porodach w polskich szpitalach… Że aroganckie położne wrzeszczą, nieempatyczni lekarze prychają i traktują pacjentki przedmiotowo, sale są przeludnione, a za każdy przejaw profesjonalizmu i przychylności trzeba sięgać do kieszeni. Miałam chyba mega farta, bo mój poród był fantastycznym doświadczeniem. Naprawdę, lepszego nie mogłam sobie wyobrazić (nie mogłam też sobie wyobrazić takiego bólu;)). Poświadczam: w tym kraju da się urodzić po ludzku – w przyjazne atmosferze, na spokojnie, z poszanowaniem intymności i ZA DARMO.

Continue Reading